Tradycyjny masaż tajski, nazywany Nuad Thai, trafił w 2019 roku na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO. Organizacja doceniła w nim wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie oraz miejsce, jakie masaż zajmuje w tajskich domach: jest codziennym gestem troski o drugiego człowieka. Ta troska, bardziej niż egzotyczna nazwa, decyduje o tym, co poczujesz podczas sesji masażu.
Dlaczego masaż tajski trafił na listę UNESCO?
W uzasadnieniu decyzji UNESCO czytamy, że:
w tajskich rodzinach i społecznościach Nuad Thai jest sposobem opiekowania się sobą nawzajem. Wspólna praktyka zbliża ludzi, a przekazywanie umiejętności podtrzymuje poczucie kulturowej tożsamości. Masażu uczy się tam w relacji, od kogoś bliskiego.
Korzenie tej tradycji sięgają między innymi tajskich wsi. Po dniu pracy w polu ludzie szli do kogoś z wioski, kto znał się na masażu, kto uciskiem i rozciąganiem przynosił ulgę zmęczonym mięśniom. To, czego kolejne pokolenia uczyły się obserwując masaż wykonywany przez starszych i bardziej doświadczonych, z czasem złożyło się w spójną metodę, z własnymi zasadami i technikami.
Wpis na listę chroni przede wszystkim ludzi i ich umiejętności. Bo tradycja przetrwa, dopóki ktoś będzie chciał się jej uczyć i ją praktykować, a decyzja UNESCO z 12 grudnia 2019 roku ma ten proces wspierać.
Jak wygląda masaż w tradycji Nuad Thai?
Masaż tajski łączy ucisk z rozciąganiem. Terapeutka pracuje głównie dłońmi, a w niektórych stylach także łokciami, kolanami lub stopami. Tradycja zna kilka odmian: w stylu dworskim pracuje się wyłącznie dłońmi, styl ludowy sięga po szerszy zestaw technik.
Ucisk przesuwa się wzdłuż linii biegnących przez stopy, nogi, plecy i ramiona. Tajska tradycja nazywa je liniami sen i opisuje jako drogi, którymi płynie energia ciała. UNESCO wymienia tę koncepcję jako część tajskiego systemu wiedzy.

Co czujesz podczas sesji?
Terapeutka pracuje w rytmie Twojego oddechu. Ucisk narasta powoli, chwilę trwa i równie powoli słabnie. Potem przychodzi łagodne rozciąganie: masażystka sama porusza Twoją nogą czy ramieniem, a Ty po prostu leżysz. Napięcie noszone w łydkach i wzdłuż kręgosłupa stopniowo puszcza.
Jeśli obawiasz się, że nie potrafisz się wyłączyć, tutaj nie musisz się starać. Głowa, zajęta kolejnymi ułożeniami ciała, często sama odpuszcza sprawy z całego dnia, a oddech pogłębia się bez Twojego udziału. Po sesji zostaje lekkość w ciele i głębokie wyciszenie.
Skąd bierze się autentyczność masażu azjatyckiego?
W opisach Nuad Thai łatwo przeoczyć to, co UNESCO uznało za najważniejsze: masażu uczy się w relacji, od ludzi, dla których troska o ciało drugiej osoby jest częścią codzienności. Technikę można opanować na kursie. Wyczucie, kiedy docisnąć, a kiedy odpuścić, rośnie latami.
Przez lata Nuad Thai przechodził z rąk do rąk w lokalnych społecznościach. Nie bez powodu UNESCO podkreśla rolę ludzi, którzy z pokolenia na pokolenie przekazywali umiejętności, by pomagać innym.
Z takiego środowiska pochodzi zespół Slow Flow: z Bali i Filipin. Każda z tych kultur ma własną tradycję masażu i w obu jest on częścią codziennego życia, swoistym rytuałem.
Tajska tradycja w łódzkim wydaniu
W Slow Flow Studio czekają obie propozycje:
- masaż tajski klasyczny, najbliższy tradycji Nuad Thai, oraz
- masaż tajski olejkowy, w którym tajskie techniki spotykają się z ciepłem olejku.
Kameralny salon w centrum Łodzi, naprzeciwko Galerii Łódzkiej, to oaza spokoju w Łodzi. Ruch ulicy zostaje za drzwiami, a gabinet jest gotowy, zanim do niego wejdziesz. Po sesji dostajesz chwilę na herbatę. Nikt Cię nie pogania, możesz powoli wrócić do siebie, zanim znów wyjdziesz w gwar miasta.
Jeśli Nuad Thai Cię zaciekawił, zarezerwuj swój moment – czekamy na Ciebie w centrum Łodzi, gdzie poczujesz się tak, jakbyś był w sercu Tajlandii.


